Rozmowa z Ryszardem Kramarskim (Millenium)
MusicSerwis.com.pl: Chce zapytać o historię Millenium - jak doszło do powstania zespołu?
Ryszard Kramarski: Zespół Millenium powstał z projektu Framauro, mojego pierwszego amatorskiego zespołu, którego członkowie czyli moi kuzyni i ja od lat młodzieńczych słuchali rocka progresywnego. Gdy nadeszła pora na nagranie materiału w profesjonalnym studiu zmienił się dość konkretnie skład Framauro, postanowiłem zmienić nazwę i ktoś powiedział może Millenium przecież mamy przełom wieków !? I tak zostało
Millenium powstało w 1999 roku i jeszcze w tym samym roku wydaliście pierwszą płytę. Jak z perspektywy 10 lat oceniasz te nagrania?
Mam bardzo mieszane uczucia z jednej strony wiem , że ta płyta dała początek do dalszych płyt Millenium z drugiej strony uważam , że jest to bardzo słaby album . Tak naprawdę ta płyta powinna wyjść pod nazwą Framauro. Myślę że gdyby naszym debiutem był album VOCANDA to bylibyśmy teraz jeszcze dalej niż jesteśmy. Dla mnie ta płyta już nie istnieje. Amen!
Niedawno przeczytałem, że reedycja Waszych płyt to okazja na poprawienie pewnych niedociągnięć. Czy to prawda?
To nie są niedociągnięcia raczej odświeżenie czegoś czego nie byłem pewny w 100% i teraz po kilku latach mam pewność i mogę to zrobić jeszcze raz tak jak chcę. Przykładem na to jest choćby płyta "Deja Vu" na której znalazły się nowe aranżacje jeszcze raz nagrane, a materiał pochodzi właśnie z pierwszej naszej płyty z 1999 roku i płyt Framauro. Pewne zmiany nastąpiły również pod wpływem sugestii naszych sympatyków.
Skąd czerpiecie pomysły na płyty? Jak powstała historia braci Sunders?
Uwielbiam dobre kino, dla mnie muzyka musi być jak dobry film, musi wpływać na wyobraźnie i tworzyć w umyśle ruchome obrazy tworząc jedną całość. Jeśli chodzi o braci Sunders to na początku był tylko pomysł na jedną opowieść o Danielu z "Vocandy". Chciałem zrobić Polski album w stylu Rogera Watersa, którego bardzo lubię. Dopiero przy pracy nad płytą "Interdead" pomyślałem o braciach, ale nie byłem jeszcze wtedy pewny, że powrócę do tego tematu. Pewnej zimy gdy leżałem chory na grypę wymyśliłem historię Johna Sundrsa i wtedy połączyłem wszystkich trzech braci . Po nagraniu płyty "Numbers ….." dostałem dużo pytań - czy bracia kiedyś się spotkają na jednej płycie ? No i …. spotkali się na Three Brothers epilogue.
Może najwyższy czas, aby przygotować trasę koncertową i zagrać kilka koncertów w całej Polsce – a najciekawsze fragmenty umieścić na płycie CD lub DVD podsumowującej 10 lat istnienia zespołu?
Jasne że już czas ! Wróciliśmy w październiku na scenę , a 11 grudnia rejestrujemy swoje pierwsze DVD. Mamy już zaproszenia na szereg festiwali w Polsce i za granicą. Zobaczymy co będzie dalej?!
Kiedy możemy spodziewać się kolejnego krążka?
Jak tylko zakończę pracę nad DVD zabieram się za nowy album. Może będzie gotowy na październik 2010 ? może ?
Jesteś również szefem wytwórni płytowej oraz studia nagrań – wydajesz przede wszystkim muzykę progresywną. Jak oceniasz ten gatunek w naszym kraju?
Na szczęście nie muszę go oceniać bo ocenia go cały Świat i z tego co słyszę i widzę ocenia go bardzo dobrze. Założyłem Lynx Music w okresie kryzysu w rocku progresywnym i nie patrzyłem się wtedy na mody w muzyce teraz też nie patrzę - po prostu robie swoje. Rock progresywny to najpiękniejsza odmiana rocka, dlatego ten gatunek zawsze oceniać będę na szóstkę.
Jest dużo młodych zespołów grających muzykę progresywną?
Jest dużo zespołów, które nie wiedza jaką muzykę chcą grać i tu jest problem. Często młode zespoły nawet nie wiedzą że grają art rocka i wtedy pojawiam się ja i staram się im pomóc.
A jak oceniasz nasz rynek - jak wygląda sprzedaż płyt? Jaki masz plan na promocję muzyki, którą wydajesz?
Kluczem do sukcesu jest wydawanie muzyki w jednym stylu , wierni fani takiej muzy zawsze kupią dobrą płytę. Każdy miłośnik art rocka wie gdzie szukać dobrej muzyki, a gdy płyta jest naprawdę dobra to się sprzedaje nawet bez wielkiej promocji, słabej nawet telewizja nie pomoże !
Obecnie cały przemysł muzyczny narzeka na masowe kopiowanie płyt i ściąganie muzyki z Internetu. Jak Ty oceniasz tę sytuację?
To jest koszmar ! Bardzo chciałbym cofnąć się w czasie do lat 80 tych by zobaczyć ile sprzedałbym np. sztuk Millenium "Exist". Wiedziałbym teraz na jaką kwotę zostałem okradziony. To jest oficjalne złodziejstwo, ale wiem że walka z nim jest utopią.
Czy jesteś za „ściąganiem muzyki w celach testowych”? – tzn. przed wydaniem 40 złotych za oryginalną płytę, ściągnąć mp3, aby ocenić płytę. Pytam, bo przed oficjalną premierą „Hurra!” – Kultu płyta pojawiła się w Internecie i wzbudziło to powszechną dyskusję na temat piractwa.
Tak to jest normalne że nie kupuje się "kota w worku", ale wystarczy udostępnić dłuższe fragmenty utworów i już można wiedzieć czy coś się komuś podoba czy nie. Przecież "w miarę jedzenia apetyt rośnie" do tego dochodzi jeszcze ładnie wydany digipak, tego internet nigdy nie zastąpi, a tak w ogóle to niech wrócą czarne winyle! Nie jestem za oficjalnym udostępnianiem całego albumu w sieci!
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję i pozdrawiam Rozmawiał: Michał Orłowski



