Rozmowa z Rafałem Paluszkiem (Osada Vida)
MusicSerwis.com.pl: Proszę, powiedz mi, jak powstała nazwa zespołu. Przyznam się - poznałem Waszą twórczość dzięki nazwie, bo wydała mi się ciekawa - i w ciemno kupiłem płytę ”Three Seats Behind A Triangle”.
Rafał Paluszek: Osada Vida to taka osada w środkowej Afryce. Znana była z wielowiekowej symbiozy, w której żyli ludzie i węże. Wydało nam się to na tyle intrygujące, że tak zostało.
Istniejecie na rynku ponad 11 lat. Jak z perspektywy czasu oceniasz zainteresowanie muzyką progresywną?
Polska jest dość fascynującym miejscem – w ciągu kilku ostatnich lat ten gatunek muzyki przeżywa istny renesans. Na świecie mówi się, że Polska to kopalnia dobrych, progresywnym zespołów. Muzyka progresywna ma to do siebie, że w naturalny sposób łączy w sobie wiele elementów innych gatunków, więc wielu ludzi znajduje w niej właśnie „to coś”, co powoduje, że kupują właśnie takie płyty, przychodzą na właśnie takie koncerty.
A możesz podać kilka nazw nowopowstałych zespołów, które, Twoim zdaniem, są godne uwagi?
Nie śledzę uważnie nowopowstających zespołów, ale powstaje ich tyle, że z pewnością wiele z nich wartych jest bliższego zapoznaznia.
Pierwsze trzy Wasze płyty zostały wydane własnym sumptem - niestety nie są już dostępne. Może warto byłoby przygotować ich reedycje i sprzedawać je za pośrednictwem Waszej strony lub na koncertach?
To chyba nie byłby dobry pomysł… (śmiech). W przeciągu ostatnich lat zmienił (i ugruntował) się skład, zmieniła się nieco stylistyka. Ten nagrany przez nas, archiwalny materiał, brzmi teraz nieco "archaicznie", stąd nie mamy w planach wypuszczać je na światło dzienne. Aczkolwiek pewne rzeczy z tamtych czasów, po przearanżowaniu, gramy nadal (np. In(s) Thru Mental, który powstał naprawdę dawno temu).
W 2007 roku ukazuje się Wasza kolejna płyta. Jej wydawcą jest jedna z największych niezależnych firm fonograficznych w Polsce. Czy możesz ten rok nazwać przełomowym ?
O tak! Kontrakt bardzo dużo nam dał. Ruszyła potężna maszyna promocyjna, newsy, dotyczące płyty i koncertów pojawiały się w wielu mediach na całym świecie. To dużo daje. Nagle taki przykładowy Holender, Amerykanin, Szwed, Tunezyjczyk, Kanadyjczyk, czy wreszcie Polak dowiaduje się o Osadzie, dociera do niego nasza muzyka, może kupić sobie porządnie wydaną płytę.
Nie dajecie o sobie zapomnieć - co rok do sklepów trafiają kolejne Wasze płyty. Jeśli "Uninvited Dreams" będzie tak dobrą płytą jak „The Body Parts Party” czy „Three Seats Behind A Triangle “ to można mówić o Waszym dużym sukcesie. Niewiele zespołów nagrywa w takim okresie czasu płyty na najwyższym poziomie. Skąd bierzecie pomysły na nowe kompozycje ?
Z głowy (śmiech). Pomysłów muzycznych zawsze mieliśmy pod dostatkiem i nawet częściej borykamy się z problemem, że pomysłów mamy zbyt dużo a płyta to tylko 80 minut. Materiał na album "Three Seats Behind A Triangle" powstawał bardzo długo, był bardzo dopracowany, nie goniły nas terminy, nie patrzyliśmy w kalendarz. Płytę realizowaliśmy sobie sami, więc dopieszczaliśmy ją w nieskończoność. Ale to nie znaczy, że wszystkie następne powstawały na chybcika. Absolutnie nie. Musieliśmy tylko zmienić sposób pracy nad materiałem. Bo teraz byliśmy uzależnieni od warunków kontraktu i musieliśmy trzymać się określonych terminów a, wierz mi, "grube, czerwone kółko w kalendarzu" potrafi zmobilizować.
Powoli zbliżają się 15 urodziny Osada Vida. Może to dobry czas na wydanie płyty koncertowej?
Przed chwilą słusznie zauważyłeś, że płyty wypuszczamy co roku. Teraz chcemy skupić się na koncertach. Tak naprawdę wydaliśmy kupę materiału, ale jest on wciąż zbyt mało znany wśród potencjalnych słuchaczy. Dlatego teraz stawiamy przede wszystkim na granie na żywo. Czy będzie z tego płyta koncertowa? Nie mam pojęcia, nie myśleliśmy o tym.
Możesz coś powiedzieć o nowej płycie? - wiem, że ma ukazać się 16 listopada. Planujecie jakieś niespodzianki?
Płyta ukaże się w dwóch wersjach. Digipack będzie powiększony o trzy bonusowe utwory oraz będzie miał rozbudowaną grafikę, dlatego uważam, że będzie to taki rarytas. Niespodzianki mamy, a jakże. Będą zaskakujące momenty, gwarantuję. Dla kogoś, kto zna Osadę, nie jest dziwnym fakt, że staramy się zaskakiwać i często tak do końca nikt nie wie, co się w naszej muzyce za chwilę stanie. Dla tych, którzy natomiast jeszcze naszej muzyki nie znają, niech będzie to zachęta.
Czy płyta będzie miała dystrybucję na zachodzie?
Tak, niedługo po polskiej premierze, płyta dostępna bedzie w całej Europie, potem w Stanach. Będzie można kupić ją w sklepach muzycznych na całym świecie, ale również bezpośrednio u nas (np. podczas naszych koncertów, czy za pośrednictwem naszej strony www).
A może jest w planach trasa koncertowa po innych krajach promująca Waszą płytę?
Byłoby wspaniale! Na razie raczej nasz kraj. Nikt z nas nie żyje z muzyki, więc mając na głowie różne zawodowe sprawy, trudno byłoby ruszyć w długą trasę. Ale nie wykluczamy tego i jeżeli tylko pojawi się taka szansa, z pewnością odwiedzimy obce ziemie!
Co Twoim zdaniem było największym sukcesem zespołu?
Myślę, że fakt zaistnienia w szerszym kręgu. Bardzo często jest tak, że jest zespół i mimo tego, że gra fajną muzykę, nie może wyjść poza osiedle, salę prób, czy własne miasto. Brakuje jakiegoś impulsu, który pozwoli takiej grupie wypłynąć na szersze wody. Nam, dzięki oficjalnym wydawnictwom, to się udało. Mamy na koncie trzy wydane albumy, dobrze oceniane na całym świecie. Do tego chęci, zapał i konsekwencje w wypracowywaniu własnego stylu. Bo właśnie własny styl jest bardzo istotnym czynnikiem pozwalającym (lub blokującym) zaistnieć.
Jak oceniasz wspólną trasę z Black Noodle Project?
To był wyjątkowy czas! Przez te kilka dni zdążyliśmy się poznać, powymieniać muzyczne doświadczenia i skumplować. To naprawę fajni ludzie. Świetnie się dogadywaliśmy i rozumieliśmy. Od tamtego czasu jesteśmy w stałym kontakcie i zarówno oni, jak i my, mamy nadzieję, że jeszcze będziemy mieli okazję wspólnie pograć.
Moje pytanie nie było bezcelowe - w Ostrowie Wielkopolskim miałem przyjemność widzieć Was pierwszy raz na żywo.
O, to w takim razie to ja powinienem Cię teraz zapytać "jak się podobało?" (śmiech). W imieniu całej Osady zapraszam na nasze następne koncerty!
Dziękuję za rozmowę.
Ja również dziękuję i pozdrawiam muzycznie!
Rozmawiał: Michał Orłowski



