Dick4Dick - Summer Remains
Płyta została nagrana bardzo szybko, w drewnianej chatce na odludziu. Zespół stworzył bardzo „luźną” płytę. Przyznam, że trudno było mi się przekonać do ich muzyki, brakowało mi w tym rockowego pazura, jednak – zaznaczam - jest to moje zdanie. W dziesięciostopniowej skali płycie mógłbym przyznać 5 punktów.
Na „Summer Remains” jest materiał na równym poziomie, choć mam wrażenie, że lepiej wypadają kompozycje śpiewane po angielsku. Jest tu kilka propozycji, które mogą zaskoczyć, natomiast ogólnie trudno tutaj opisywać poszczególne utwory.
Zaskoczeniem jest ostatnia kompozycja na płycie, 24. minutowy „The End Of R’n’R”.
Płyta mnie nie przekonuje; będę chciał wybrać się na ich koncert, aby może zatrzeć przeciętne wrażenie, jakie na mnie zrobili.
Michał Orłowski



